wtorek, 21 października 2014

Nie głosuj na esbeka!

Niedawno odbyły się Czechach wybory samorządowe. Także w mojej miejscowości.

W skrzynce pocztowej codziennie pojawiały się ulotki zachwalające kandydatów.
Ale pewnego dnia znalazłam TO!

Ktoś (no, konkurencja oczywiście) wydrukował plakat informujący o  tym, że jeden z kandydatów jest byłym agentem Służby bezpieczeństwa. (StB to odpowiednik SB). Aby to udowodnić, wkleił poskanowane dokumenty z państwowego archiwum...
To się dopiero nazywa antykampania!





czwartek, 9 października 2014

Zespół tańca historycznego Roseta z Brna

Aby poznać nowych ludzi oraz by mieć okazję do poruszania się, zapisałam się do zespołu tańców dawnych Roseta. Zespół poszukiwał nowych ludzi, o czym informował w bezpłatnej gazecie lokalnej.
Tańce średniowieczne i renesansowe (bo takimi się zajmujemy) jakoś nigdy mnie wielce nie pociągały, ale przyznam się, że coś w tym jest, no i, jakby nie patrzeć, to bardzo rzadka umiejętność :D
Nie myślcie tylko, że być członkiem takiej grupy oznacza głównie poruszać się w pięknych strojach i w ogóle same kokosy. Tak nie jest. To mnóstwo pracy, treningów, a także kosztów (wynajęcie sali do cotygodniowych prób, strój to jakieś kilkaset złotych wydatku, benzyna w przypadku dojazdów na miejsca wystąpień, bo jezdzimy po całych Czechach itd.)

Czasami dostajemy wynagrodzenie, a czasami tańczymy za darmo.
Ja tańczę w Rosecie dopiero rok i 3 miesiące, a już 4 razy występowałam z zespołem (na zamku Plumlov, na zamku Milotice, na ratuszu w Brnie-Reckovicach oraz na rynku w Brnie, tzw. Svobodziaku).
Publiczności zawsze podobają się nasze pokazy. Łączymy taniec ze scenkami rodzajowymi. Hitem tego roku jest scenariusz "O zalotnym szlachcicu", który to jest zmuszany przez rodziców do ożenku, ale woli podrywać damy dworu. Pod koniec okazuje się, że z każdą z nich ma dziecko ;)

Staramy się, by nasz wygląd (stroje, obuwie, fryzury ale także zachowanie) był autentyczny i wiernie oddawał wzorce z przeszłości. Staramy się również szkolić pod okiem specjalistów. Uczy nas m.in. instruktorka tańca historycznego z Pragi, pani Hana Tillmanová.

Tancerzy i tancerek nigdy za wiele, więc gdyby ktoś z Was był zainteresowany, Roseta nadal rekrutuje!

A oto część z nas (mnie tu akurat nie ma;)

poniedziałek, 22 września 2014

Ruskie ido!

Wydarzenia na Majdanie a następnie zajęcie Krymu przez Putina odbiło się szerokim echem w czeskich mediach. Społeczeństwo bacznie przyglądało się manewrom politycznym na wschodzie.
Nawet pan, który przywiózł nam drewno do kominka, spytał, co myślimy o Rosji, o Putinie i o tym całym zamieszaniu.
Nie można mówić o jakiejś ogólnonarodowej psychozie, ale pewien ukryty lęk przed rosyjskim niedźwiedziem dawał się odczuć. Wiele osób pamięta najazd czołgami na Czechosłowację w '68 roku; najazd, którego nikt się nie spodziewał.
Czescy dziennikarze i publicyści całkiem poważnie wyrażali swoje obawy odnośnie Karlovych Varów. To uzdrowiskowe miasto i jego okolice jest bowiem największym skupiskiem rosyjskiej ludności w Republice Czeskiej. "Czy Putin upomni się o Karlovarsky kraj?" - zadawano sobie pytanie. Jak na razie, nic na to nie wskazuje.

Zaczęły pojawiać się dowcipy i satyryczne komiksy na temat Rosji i jej przywódcy. Oto mój ulubiony:
Ojciec do syna: "Tato, w wyniku sankcji alkohol podrożał dwukrotnie. Czy to oznacza, że teraz będziesz mniej pił?"
Ojciec: "Nie, to oznacza, że teraz wy będziecie mniej jeść".

 
Temat numeru: "Ruscy. Na urlopie  z pijanymi grubianami"

Tygodnik Reflex niedawno opublikował artykuł przestrzegający przed rosyjskimi turystami. Są już wszędzie (Egipt, Turcja, Floryda, Alpy, Włochy), hałasują, piją, są agresywni, niecywilizowani, obleśni itd. Niemcy wstawający o świcie i zajmujący sobie leżak przy hotelowym basenie to przy Rosjanach pikuś. Ci, gdy się upiją, wrzucają leżaki do basenu! 
 
Tak zupełnie z bani, podrzucę wam link do krótkiego filmu pt. Jak się piję w Rosji.
Jest to taki pół żartem, pół serio dokument, którym zamęczam znajomych... :)





 

środa, 3 września 2014

Uwaga konkurs!

Z okazji tego, że na fejsbuku blog otrzymał ponad 150 lajków, ogłaszam konkurs!

Poniżej jest opis serialu. Pytanie konkursowe brzmi: O jaki serial chodzi? Podpowiem, że kochają go zarówno Polacy jak i Czesi.

Seriál, jenž ve své době překonával všechny rekordy ve sledovanosti, s humorem sobě vlastním sleduje osudy čtyř vojáků a psa Šarika, kteří se při dlouhé cestě se svým tankem číslo 102 »Rudym« za osvobozením Polska dostanou až do Berlína. 

Osoba, która pierwsza napisze poprawną odpowiedz na fejsbukowej stronie blogu:
Żyć i przeżyć w Republice Czeskiej
otrzyma pocztówkę z Czech i niespodziankę!

poniedziałek, 1 września 2014

Ciężki żywot czeskiego prezydenta

Miloš Zeman nie ma lekkiego życia. Prasa i społeczeństwo nie pozostawiają na nim suchej nitki.
Zarzuca się mu, że jest komuchem, że jest prymitywny, że za dużo chleje, że ma dyktatorskie zapędy, że się kompromituje w towarzystwie itd.
Jeśli chodzi o ilość (i pomysłowość) okładek z Zemanem, tu zdecydowanie wygrywa czasopismo Reflex.
Patrz poniżej:


Media "kochają" jego gębę i nie bez znaczenia jest to, że Zeman pochodzi z Moraw, a wszystkie opiniotwórcze pisma drukowane są przecież w Pradze.

Sami Morawianie też się go wstydzą. W Brnie, na drodze wylotowej do Ołomuńca, ktoś sobie napisał na murze przed domem: " Miloš Zeman? Not in my backyard."

Moje pytanie brzmi: Skoro wszyscy go tak nie lubią, to kto u diabła na niego głosował???"


P.S.Vaclav Klaus też nie miał lekko. Gdy w Smoleńsku spadł samolot, Czesi po cichu komentowali: "Szkoda, że Klaus z nimi nie leciał". No cóż, już żaden prezydent, choćby na głowie stanął, nie będzie ani w połowie taki jak Vaclav Havel...







czwartek, 21 sierpnia 2014

Jak być wikingiem w Czechach?


Jeśli zawsze czułeś się wikingiem, masz na fejsbuku nick á la Erik Gustaffson, Sven Haraldson czy inny Sigmund, zaplatasz warkoczyk na brodzie i masz wrażenie, że urodziłeś się o kilka stuleci za późno, możesz wstąpić do bractwa wikingów, gdzie spotkasz ludzi o podobnych schorzeniach psychicznych :D


Na dzień dzisiejszy istnieje w Republice Czeskiej kilka takich bractw. Pozwólcie, że pogrupuję je geograficznie.

Praga: Midgard, EinherjarGarm, Ragnarök
Praga/Hradec: Hersir
Úvaly (pod Pragą)-Skjaldborg 
Pardubice: Zubři
Brno: Sigurd
Olomouc: Gunnar
Uherské Hradiště - SHŠ Morrigan

Do brneńskiego Sigurda jest nabór, więc jeśli chcecie mieć niezawodny 'magnes na baby', zapiszcie się już dziś!

Dla tych, którym wąs jeszcze nie urósł, są liczne obozy i półkolonie poświęcone wikingom na terenie całego kraju, np. coś takiego: http://www.taborystronghold.cz/1-vikingove.html

Na brneńskiej prehradzie co roku odbywają się półkolonie „Vikingové na přehradě.” Organizuje je Středisko volného času Lužánky.

Dla zainteresowanych: tu jest ogólnoczeska baza informacji na temat grup rekonstrukcyjnych, rzemieślników itd : http://www.sermiri.cz/

czwartek, 31 lipca 2014

2 lata minęły

Dziś stuknęły 2 latka od momentu, jak przeprowadziliśmy się do Czech.

Bardzo mile wspominam ten okres.
Nikt nas nie okradł, a mąż ani razu nie oberwał w knajpie ( nie był też świadkiem, jak ktoś inny oberwał). Samochody przepuszczają nas na przejściu dla pieszych i wszyscy mówią nam "Dobry den". Pies bez smyczy i kagańca skoczył mi na dziecko tylko 2 razy (obydwa razy podczas pobytu w Katowicach).
Ten błogostan powoduje uśpienie czujności i zmniejszenie stężenia polactwa we krwi:)

Mam już tu garstkę znajomych. Z racji tego, że Brno to istny Babilon, są to ludzie z przeróżnych, bliskich i dalekich, krajów. Ci z którymi spotykamy się regularnie to: około 10 Polaków, para Rumunów, para Finów, Hindus, 3 Włochów, para Rosjan i kilku Czechów.

Knedliki i smażeny syr nie budzi już takiej euforii jak dawniej, za to odkryłam morawskie wino, które jest lepsze niż wszystko inne, co inni twierdzą, że jest lepsze.

Czytam gazety i książki po czesku i potrafię załatwić wszystko w urzędzie bez użycia koperty czy łomu.

Jednym słowem  - jesteśmy zadowoleni, a tym, co nie są polecam niezawodną:

czwartek, 19 czerwca 2014

Dziecko w Czechach


Trud wychowania dziecka jest zazwyczaj taki sam, niezależnie od kraju, w jakim się mieszka.
Ale państwo czeskie staje frontem do klienta jeśli chodzi o politykę prorodzinną.
Zaraz wyjaśnię dlaczego.

W Brnie kobieta, mająca pod opieką dziecko w wózku do lat 3 podróżuje za darmo tramwajem, autobusem i trolejbusem. Nie płaci ani za dziecko, ani za wózek ani za siebie.

Kobiecie, która nie pracuje a opiekuje się małym dzieckiem, państwo opłaca ubezpieczenie zdrowotne.

Płatny urlop macierzyński trwa aż do 4 lat. To kobieta decyduje, jak długo chce pozostać z dzieckiem, pod warunkiem, że dziecko nie przekroczyło 4 roku życia. Jeśli w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego urodzi się kolejne dziecko, wtedy zasiłek na starsze dziecko się kończy, a młodsze dostaje je od nowa. Zasiłek wynosi max. 200 000 Koron, tj. ponad 30 tys. złotych i można go sobie podzielić na raty wedle woli. Czyli jeśli chcemy zostać na macierzyńskim np. 24 miesiące, to dzielimy te 200 tys.Koron przez 24.
Kobieta nie musiała wcześniej pracować, by ubiegać się o urlop macierzyński. Wystarczy, że ojciec dziecka jest zatrudniony, a rodzinie należą się zapomogi od państwa.

Czy można się ubiegać o zasiłek macierzyński, jeśli dziecko urodziło się w Polsce? Jak najbardziej tak. Jednak jedno z rodziców musi przepracować w Czechach legalnie 12 miesięcy. Wtedy rodzina ma prawo do pomocy socjalnej.
Trzeba wtedy iść do Urzędu Pracy i zanieść wymagane dokumenty. Do UP pracy wystarczy napisać maila a dostaniecie informacje, jakie dokumenty w waszym przypadku są wymagane. Nie można pobierać zasiłku macierzyńskiego w 2 krajach jednocześnie! Jeśli kobieta jest na macierzyńskim w PL, musi doczekać jego końca, by następnie ubiegać się o czeski macierzyński.

W Czechach funkcjonuje tzw. Rodinny pas, czyli karta, która uprawnia do zniżek w różnych obiektach. Kartę można sobie wyrobić bezpłatnie. Wystarczy jedno dziecko, karta nie jest adresowana wyłącznie do rodzin wielodzietnych.

Place zabaw są dla dzieci, a nie dla meneli i skrytopijczej młodzieży. Byłam świadkiem jak policja wygoniła gościa, który kimał na ławce na terenie placu zabaw.

Podejście społeczeństwa do dzieci czy kobiety z dzieckiem jest inne. Zauważam więcej wyrozumiałości, tolerancji i chęci pomocy w tej kwestii.

Kiedyś w Brnie przechodziłam obok obiektu, który wydawał mi się na pierwszy rzut oka pensjonatem: ładny budynek, a przed nim ogród o ogromnej powierzchni, na terenie którego znajduje się otwarty basen, stół do pingponga, plac zabaw, miejsce na ognisko, altana, klomb z kwiatami. Przed budynkiem jest pomnik małego chłopca tulącego misia. Okazało się, że to dom dziecka. Jedyną placówkę opiekuńczą, jaką widziałam do tej pory była ta w Zabrzu-Helence. Z wyglądu przypomina zakład karny :(

Raj na ziemi? Nie do końca. Kiedyś chcąc pozbyć się kilku ubranek dziecięcych zaczęłam przeglądać portal Bazos.cz Znalazłam ogłoszenie kobiety, która prosi o ubranka dla noworodka. Podjechałam pod podany adres. Był to azyl dla matek z dziećmi. Spotkałam się z autorką ogłoszenia; kobieta w 9 miesiącu ciąży z licznymi śladami pobicia. W azylu schroniła się przed ojcem dziecka. Podsumowując - mimo opiekuńczego państwa, nie każdemu jest dane beztrosko cieszyć się macierzyństwem.

Koniec mądralowania. Idę spać.



wtorek, 20 maja 2014

Jiří Wehle - niezwykła osobowość muzyczna

Jiří  Wehle  to człowiek, obok którego nie da się przejść obojętnie. Tego muzyka grającego na starych, często zapomnianych już, instrumentach (lira korbowa, średniowieczne dudy, piszczały, rogi, harfa) można przy odrobinie  szczęścia spotkać na Starym Mieście w Pradze.
Muzyką zajmuje się od lat '60, kiedy to zaczął śpiewać i grać na gitarze w stylu rock'n'roll. W latach siedemdziesiątych zakłada swój pierwszy zespół. Zaczyna się też fascynacja muzyką celtycką. W kolejnej dekadzie Jiří udziela się w grupie Cantores Bohemiae, która czerpie m.in. z muzyki doby renesansu. W latach 90' muzyk występuje niemal codziennie na moście Karola. Razem z zespołem Cantores Bohemiae nagrywa dwa albumy „Písničky z Karlova mostu I. a II.“ Zaczyna interesować się muzyką gotyku. Uczy się także gry na instrumentach z epoki. Na początku XXI wieku decyzją lokalnej administracji Jiří dostaje zakaz występowania na moście Karola. Gra w Nerudovce, na Malém náměstí i Hradčanském náměstí. Dostaje angaż w Stavovskim teatrze w Pradze i odgrywa rolę muzyka w spektaklu Romeo i Julia. W 2012 roku dotrzymał rolę muzykanta we francuskim filmie "Człowiek śmiechu" na podstawie powieści Victora Hugo.

A tu macie grającego Jiriego: https://www.youtube.com/watch?v=rX6FLHrzHBA