Wczoraj w Brnie odbyła się demonstracja przeciwko przyjmowaniu przez Czechy imigrantów z krajów Afryki i Bliskiego Wschodu.
Udział w niej wzięło około 700 osób.
Paralelnie odbywała się demontracja popierających przyjmowanie uchodźców, w której uczestniczyło około 500 osób.
Dwoje ludzi zostało lekko rannych. Jednym z nich był policjant, a drugi był demostrującym.
Wczoraj (tj. 26.06) w nocy policja z Mikulova zatrzymała 21 nielegalnie przebywających na terenie kraju Syryjczyków. W sumie w tym roku policja w regionie zatrzymała 400 nielegalnych imigrantów, głównie z Syrii. Jest to dzięsięciokroć więcej aniżeli w tym samym okresie w zeszłym roku.
Spory procent nielegalnych imigrantów stanowią też obywatele Kosowa.
Czechy nie chcą przyjąć ilości imigrantów, jakie narzuca im UE. Wiceminister Tomáš Prouza podkreśla, że Europa powinna przyjmować osoby
uciekające przed wojną, ale restrykcyjnie podchodzić do migrantów,
którzy szukają w Unii zarobku.
- Osoby z Libii czy Syrii powinny dostać schronienie, bo w swoich
krajach są zabijani i mają prawo przyjeżdżać do Europy szukać ochrony.
Ale osoby z krajów subsaharyjskich czy z Azji to uchodźcy ekonomiczni. Europa i kraje członkowskie muszą mieć prawo rozstrzygania, czy chcą takich ludzi, czy nie.
sobota, 27 czerwca 2015
czwartek, 4 czerwca 2015
Islam w Republice Czeskiej
Według statystyk z 2011 roku, Muzułmanie w Czechach stanowią 0,1% całej populacji. W Polsce jest to około 0,013%. Na Słowacji 0,1 % Ta znikoma ilość ma się nijak do stopnia zainteresowania wyznawcami tejże religii w czeskich mediach. Temat kultury, stylu życia, systemu wartości i religijności muzułmanów jest często przewijającym się tematem w popularnych tygodnikach.
W programie nauczania na kierunku etnologia na Wydziale Nauk Humanistycznych Uniwersytetu Masaryka w Brnie jest przedmiot "Islam w Republice Czeskiej".
Co do pochodzenia etnicznego, wyznawcami Islamu w Czechach są imigranci z krajów arabskich, z krajów byłej Jugosławii lub czescy konwertyci.
Wg Wikipedii oraz według Islamskiej Fundacji, w Czechach funkcjonują dwa meczety: w Brnie i w Pradze. Według organizacji IVCRN ich liczba wynosi 9.
Wychodzą dwa czasopisma adresowane do czeskich muzułmanów: Časopis HLAS i Časopis Al-Manára (dla kobiet-muzułmanek).
Funkcjonuje kilka czeskojęzycznych stron internetowych oraz grup na facebooku, gdzie muzułmanie wymieniają się informacjami na temat wiary lub publikują ogłoszenia dotyczące pracy czy matrymonialne.
Oto niektóre z nich:
http://al-islam.cz/ , http://muslimface.cz/ , http://brno.muslim.cz/ , http://islamcz.webnode.cz/ http://www.infomuslim.cz/ , http://www.muslimskaunie.cz/ , https://www.facebook.com/groups/IslamCZ/
Niemal w każdym większym mieście Republiki Czeskiej znajduje się sklep (lub kilka sklepów) z żywnością Halal. Można w nich kupić mięso z rytualnego uboju, słodycze, przeróżne inne produkty żywnościowe, naczynia do przygotowania kawy i herbaty na sposób arabski itd.
To tyle, jeśli chodzi o podstawowe dane. Podejrzewam jednak, że jesteście ciekawi, jakie jest podejście społeczeństwa do muzułmanów i jak muzułmanom żyje się w Czechach.
Jak w każdym społeczeństwie, zdania są podzielone. Znany polityk i biznesmen, Tomio Okamura, wypowiedział się, że należałoby wyprowadzać świnie przed meczety. (Miało to miejsce przed incydentem z Charlie Hebdo.)
Osobom interesującym się Islamem w Czechach znana jest postać Dr. Martina Konvički, entomologa, pracownika naukowego Uniwersytetu Południowoczeskiego, blogera i aktywisty, który zyskał rozgłos i popularność poprzez otwartą krytykę Islamu. Mężczyzna ten wskrzesił inicjatywę o nazwie Islám v České republice nechceme (pl. Nie chcemy Islamu w Republice Czeskiej). Na swojej stronie apeluje m.in. o nie przyjmowanie uchodźców z Afryki i Bliskego Wschodu, o zakazanie sprzedaży mięsa Halal, a także zwraca uwagę na problemy jakie mogłyby wyniknąć z rozszerzenia się religii mahometańskiej w Czechach.
A z drugiej strony, polityk partii TOP09, Karel Schwarzenberg, stwierdził, że Islam mu nie przeszkadza i nie ma nic przeciwko budowie kolejnych meczetów w Czechach.
Podzielający podobne poglądy ludzie przyłączają się do fejsbukowej grupy Nevadí mi české mešity (pl. Nie przeszkadzają mi czeskie meczety). Na dzień dzisiejszy (04.06.2015) grupa liczy 2506 członków.
A jak sami Muzułmanie opisują życie w Republice Czeskiej?
Muneeb Hassan Alrawi, urodzony w 1966 roku w Iraku, a od 1985 roku mieszkający w Czechach dzieli się swoimi spostrzeżeniami w wywiadzie dla Telewizji Czeskiej.
(Dodam, że pan Muneeb był współzałożycielem Fundacji Islamskej, a od roku 1999 jest jej przewodniczącym. W znaczącym stopniu przyczynił się do wybudowania pierwszego meczetu w Republice Czeskiej, otwartego w lipcu 1998 na ulicy Videňskiej w Brnie. Od 2009 jest przewodniczącym Centrum Gmin Muzułmańskich Republiki Czeskiej.)
Fragmenty wywiadu:
"Ja i moja rodzina czujemy się tu jak w domu. Niekiedy jeszcze nas ktoś postrzega jako obcokrajowców, ale można się z tym pogodzić i żyć tu dalej. Mam tu przyjaciół, rodzinę, pracę, także jestem tu w domu."
"Na targach modeli samolotów, jeden pan spytał: Czego tu szukasz, terrorysto? Zabolało nas to i popsuło nam weekend. Ale to był jedyny taki przypadek z tysiąca, a my staramy się patrzeć na te pozostałe 999 ludzi, a nie tego jednego."
Reakcja na pytanie "Czy czeski naród jest ksenofobiczny?"
"Kdy chcę zrozumieć postawy innych ludzi, staram się wejść w ich skórę, tak jakbym na siebie patrzył z boku. Przez ostatnie 20 lat ludzie otrzymują nieprawdziwe informacje (dot. Islamu) i to wywiera na nich wpływ. My jednak wierzymy, że większość ludzi jest tolerancyjna. (...) Stawiamy na maksymalną otwartość i kontakt z drugim człowiekiem, aby ludzie wiedzieli, kim jesteśmy. Gdy mamy z ludźmi bezpośredni kontakt i wszystko im wyjaśniamy, zmieniają swój światopogląd."
"Na targach modeli samolotów, jeden pan spytał: Czego tu szukasz, terrorysto? Zabolało nas to i popsuło nam weekend. Ale to był jedyny taki przypadek z tysiąca, a my staramy się patrzeć na te pozostałe 999 ludzi, a nie tego jednego."
Reakcja na pytanie "Czy czeski naród jest ksenofobiczny?"
"Kdy chcę zrozumieć postawy innych ludzi, staram się wejść w ich skórę, tak jakbym na siebie patrzył z boku. Przez ostatnie 20 lat ludzie otrzymują nieprawdziwe informacje (dot. Islamu) i to wywiera na nich wpływ. My jednak wierzymy, że większość ludzi jest tolerancyjna. (...) Stawiamy na maksymalną otwartość i kontakt z drugim człowiekiem, aby ludzie wiedzieli, kim jesteśmy. Gdy mamy z ludźmi bezpośredni kontakt i wszystko im wyjaśniamy, zmieniają swój światopogląd."
Czesi, którzy przeszli na Islam, często uzasadniają swoją decyzję tymi argumentami: poszukiwali życiowej drogi, nie odpowiada im rozwiązły styl życia, poszukują porządku i ładu, przestrzegania wartości moralnych, surowych, jasno określonych zasad, itd. Na portalu Infomuslim, 22-letni mężczyzna z Pragi pisze: "Szukam młodej muzułmanki/muzułmanina, którzy mogliby mi pokazać jak funcjonuje społeczność czeskich muzułmanów. Islam obudził we mnie nadzieję, że istnieją jeszcze ludzie, którzy się kierują zdrowym rozsądkiem. Na przykład funkcjonowanie rodziny, w której są ustanowione i podzielone role; gdzie mężczyzna jest mężczyzną, a kobieta kobietą."
Czy muzułmanie mogą liczyć na respektowanie swoich zwyczajów na czeskiej ziemi? Owszem mogą, ale jeden znany mi incydent dowodzi, że tylko do pewnego stopnia. Lub, innymi słowy, każdy może sobie robić co chce, ale we własnym domu.
W jednej z korporacji w Brnie pracowała muzułmanka, która pewnego dnia przyszła do pracy w chuście zasłaniającej twarz. Mój kolega był świadkiem tego wydarzenia. Ochroniarz powiedział, że jej nie wpuści, dopóki nie zdejmie chusty, ponieważ nie może jej zidentyfikować, a nie wolno mu wpuszczać osób postronnych na teren firmy. Kobieta powiedziała, że to niezgodne z jej religią i że nie może pokazywać twarzy obcemu mężczyznie (wcześniej przychodziła do pracy z odsłoniętą twarzą). Ochroniarz powiedział, że w takim razie nie wejdzie. Przy ochroniarzu i kobiecie powoli zaczął zbierać się tłum pracowników (w tłumie byli także inni muzułmanie). Mężczyzna został wybuczany, niektórzy ludzie z tłumu namawiali go, żeby ją wpuścił, ochroniarz jednak był nieugięty. Po kilku minutach pojawił się szef i powiedział: Podpisałaś umowę, więc znasz reguły panujące w tej firmie. Teraz właśnie usiłujesz złamać najbardziej podstawową zasadę, jaką jest zasada bezpieczeństwa i wtargnąć na teren biura w stroju uniemożliwiającym identyfikacje. Albo zdejmujesz chustę, albo na miejscu rozwiązujemy z tobą umowę o pracę. Kobieta zdjęła chustę i poszła do pracy.
Tak przy okazji wrzucam zdjęcie tradycyjnych muzułmańskich nakryć głowy dla kobiet. Nie wiadomo, co i kiedy się może przydać ;)
wtorek, 28 kwietnia 2015
Ogłoszenie wyników konkursu poetyckiego z przyczepką.
Pozwólcie, że przypomnę, na czym polegał konkurs. W poście o przyczepkach zachęcałam do napisania wiersza o tytule: "Cmentarzysko starych przyczepek".
Poziom nadesłanych prac był bardzo wysoki, świadczył o nieprzeciętnym intelekcie, zarówno wrażliwości artystycznej jak i wrażliwości na złom, wysublimowanym poczuciu humoru i obyciu w świecie (a zwłaszcza w Europie Wschodniej).
Szalenie trudno było mi wybrać najlepszy wiersz, dlatego też konsultowałam się z wieloma autorytetami naukowymi z dziedziny literatury i szeroko pojętej humanistyki.
Po wielu dniach i nocach przemyśleń wyłoniłam wreszcie zwycięzcę:
Jest nim Pan o pseudonimie Busiu, a oto i zwycięski wiersz:
Czesi i przyczepki, jak sandały i skarpetki,
Nie powinny istnieć wcale, jednak ciągle używane.
Gdy przyczepka szybko jedzie,
Wiesz, ze Pepik jest na przedzie.
Wożą nimi kupy złomu, jak i również meble z domu,
Pan kierowca - wela długa, jak by uciekł chłop od pługa.
Sprzeda ziomek złomu tonę i wydaje hajs na żonę,
Żona potem jest szczęśliwa i małżonek nie obrywa.
Jeśli Czech zaś jest samotny,
Wyda kasę na pychotki.
Gdy zaś abstynentem jest,
Rdzawe zwierzę - no i cześć.
Mają skupy piękne strony, jak i e-mail podłączony,
Możesz pisać o czym chcesz, lecz odpowiedź - rzadka rzecz.
Cmentarzysko miało być,
Ale nie ma o tym nic...
Podsumował żem Twój blog,
Od nagrody jestem krok?
Busiu wygrywa nową Skodę Octavię Kombi, tygodniowy pobyt z wyżywieniem w wybranym hotelu w Karlovych Varach oraz 50% zniżki na usługi w brneńskim klubie Moulin Rouge.* Prosimy o kontakt w sprawie odbioru nagrody!!!
Pozwólcie, że opublikuję pozostałe nadesłane propozycje.
Czytelnik/-czka "X":
Przyczepka,
złom,
omnomnom
--------
Na cmentarzysku
Stare przyczepki na złom,
Dziś same nim są...
Oraz czytelnik Pyjter:
Stara przyczepko
Ty jesteś mi jak ręka
Nóż do krojenia chleba dziś.
-------
Przyczepo stara
Przedłużenie ręki dla
Każdego Czecha.
Zdravim.
-------
ZABRZE POREMBA
PRZYCZEPEK TU NIE MAMY
SMUTEK GOŚCI TU.
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za udział w konkursie i życzę dalszych sukcesów na polu poetyckim!
*A teraz czas zejść na ziemię...
Nie mam tyle kasiory, żeby ufundować takie nagrody...
Busiu wygrywa kilka czeskich gadżetów i ekspresowy kurs klątw i przekleństw serbskich przez Skype.
No cóż, życie jest jak przyczepka - szare i na złom ;)
Poziom nadesłanych prac był bardzo wysoki, świadczył o nieprzeciętnym intelekcie, zarówno wrażliwości artystycznej jak i wrażliwości na złom, wysublimowanym poczuciu humoru i obyciu w świecie (a zwłaszcza w Europie Wschodniej).
Szalenie trudno było mi wybrać najlepszy wiersz, dlatego też konsultowałam się z wieloma autorytetami naukowymi z dziedziny literatury i szeroko pojętej humanistyki.
Po wielu dniach i nocach przemyśleń wyłoniłam wreszcie zwycięzcę:
Jest nim Pan o pseudonimie Busiu, a oto i zwycięski wiersz:
Czesi i przyczepki, jak sandały i skarpetki,
Nie powinny istnieć wcale, jednak ciągle używane.
Gdy przyczepka szybko jedzie,
Wiesz, ze Pepik jest na przedzie.
Wożą nimi kupy złomu, jak i również meble z domu,
Pan kierowca - wela długa, jak by uciekł chłop od pługa.
Sprzeda ziomek złomu tonę i wydaje hajs na żonę,
Żona potem jest szczęśliwa i małżonek nie obrywa.
Jeśli Czech zaś jest samotny,
Wyda kasę na pychotki.
Gdy zaś abstynentem jest,
Rdzawe zwierzę - no i cześć.
Mają skupy piękne strony, jak i e-mail podłączony,
Możesz pisać o czym chcesz, lecz odpowiedź - rzadka rzecz.
Cmentarzysko miało być,
Ale nie ma o tym nic...
Podsumował żem Twój blog,
Od nagrody jestem krok?
Busiu wygrywa nową Skodę Octavię Kombi, tygodniowy pobyt z wyżywieniem w wybranym hotelu w Karlovych Varach oraz 50% zniżki na usługi w brneńskim klubie Moulin Rouge.* Prosimy o kontakt w sprawie odbioru nagrody!!!
Pozwólcie, że opublikuję pozostałe nadesłane propozycje.
Czytelnik/-czka "X":
Przyczepka,
złom,
omnomnom
--------
Na cmentarzysku
Stare przyczepki na złom,
Dziś same nim są...
Oraz czytelnik Pyjter:
Stara przyczepko
Ty jesteś mi jak ręka
Nóż do krojenia chleba dziś.
-------
Przyczepo stara
Przedłużenie ręki dla
Każdego Czecha.
Zdravim.
-------
ZABRZE POREMBA
PRZYCZEPEK TU NIE MAMY
SMUTEK GOŚCI TU.
Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękuję za udział w konkursie i życzę dalszych sukcesów na polu poetyckim!
*A teraz czas zejść na ziemię...
Nie mam tyle kasiory, żeby ufundować takie nagrody...
Busiu wygrywa kilka czeskich gadżetów i ekspresowy kurs klątw i przekleństw serbskich przez Skype.
No cóż, życie jest jak przyczepka - szare i na złom ;)
piątek, 24 kwietnia 2015
Religia w szkole?!
Przychodzi do mnie na lekcje jeden uczeń z gimnazjum.
Przerabialiśmy nazwy przedmiotów szkolnych w języku niemieckim:
Sozialkunde, Deutsch, Englisch, Mathematik, Kunst, Erdkunde i... Religion.
Nagle on pyta zdziwiony: "Religia? A co to jest za przedmiot religia?"
Tum, tum, tum...
Witamy w Republice Czeskiej!
Przerabialiśmy nazwy przedmiotów szkolnych w języku niemieckim:
Sozialkunde, Deutsch, Englisch, Mathematik, Kunst, Erdkunde i... Religion.
Nagle on pyta zdziwiony: "Religia? A co to jest za przedmiot religia?"
Tum, tum, tum...
Witamy w Republice Czeskiej!
wtorek, 21 kwietnia 2015
Hokej albo śmierć
Promo video dla Was, abyście się wczuli...
Mecze będą odbywały się w Pradze i Ostrawie, od 1 do 17 maja. Informacja ta ma znaczenie nie tylko dla fanów tego sportu, ale wszystkich mieszkańców tych miast oraz podróżujących. Otóż może być tłoczno i korkowato.
Wiele firm wprowadziło na rynek limitowane edycje przeróżnych produktów (batoniki, piwo, czapeczki z reklamą mistrzostw); ulotki reklamowe zachęcają do kupna telewizorów LCD (żeby było na czym oglądać mecze), do których dołączają dres reprezentacji czy inne gadżety gratis. Nieogolone twarze z wybitymi zębami uśmiechają się z bilboardów.
Ja, z czystej ludzkiej ciekawości wybrałam się raz na mecz do Kajot Areny w Brnie. Grała Kometa Brno przeciw drużynie Mlada Boleslav. Po wejściu na stadion okazało się, że kupiłam bilet w sektorze ultrasów.
Trudno jest mi ocenić, co było ciekawsze: to, co działo się na lodzie czy spektakl jaki odgrywano w moim sektorze.
Fani Komety Brno skakali, machali szalikami, bluzami, tańczyli, wyli jak wilki, buczeli, gwizdali, śpiewali mi.in: "Mlada Boleslav, vědeli ste, že ste w pičy, Kometa vas zase zniči" (tj.: wiedzieliście, że jesteście w piczy, Kometa was znowu zniszczy") i rzucali śmieciami (przeważnie plastikowymi kubkami po piwie). Ogółem, zachowywali się jak nie-Czesi... Takich zachowań próżno szukać w innych miejscach i okolicznościach. Nie wiem, kto mądry to napisał (byćmoże Szczygieł, nie jestem pewna), że jedynie hokej potrafi wzbudzić w Czechach gwałtowne emocje. Zgadzam się z tym. I widziałam na własne oczy!
Kajot Arena jest niczym oaza dzikości, gdzie każdy może się wyżyć, wrzeszczeć, bluzgać, ciepać* śmieciami i to wszystko całkowicie bezkarnie, bez krzywopatrzenia innych ludzi; pomruków i fuknięć niezadowolenia starych babć.
Kajot Arena to miejsce, gdzie można być sobą. Tu obowiązują inne reguły, których na co dzień trzyma się to spokojne, poprawne i nieagresywne społeczeństwo.
Szczerze mówiąc, ja się tam poczułam jak w Polsce :D
Gdy mecz się skończył, wszyscy opuścili Arenę i w ciszy udali się do swoich domów. Nikt nie krzyczał na ulicy, nie bił się, choć połowa kibiców była zanietrzeźwiona. Nikt nie podpalił kosza, nie przewrócił na bok kiosku ani samochodu. Człowiek przyzwyczajony do fantazji polskich kibiców piłki nożnej, chciałby rzec: "Nuda".
Wybaczcie głupkowaty obrazek na koniec, ale posty z głupimi obrazkami mają najwiecej wyświetleń ;)
* ciepać, to jedno z moich ulubionych śląskich słów, a oznacza ono "rzucać".
czwartek, 9 kwietnia 2015
Bajkowa wioska
Dla tych, co mają dzieci lub co nie chcą dorosnąć, zbudowano na Vysocinie bajkową wioskę.
Vysocina nie cieszy się dobrą sławą; mówiąc krótko: nic tam nie ma, poza lasami, łąkami, bramborami i baranami. Każdy kto może, ucieka stamtąd do Brna (jeśli nie ma stada owiec, hospudky i pomysłu na życie). Z Vysociny pochodzi obecny prezydent Zeman, co zdecydowanie nie dodaje regionowi splendoru.
Ale wróćmy do naszej wioski:
w miejscowości Podlesí wybudowany został ośrodek, dosłownie i w przenośni, jak z bajki. Ceny też są jak z bajki, ale to osobny temat ;)
W wiosce stoi 10 przesłodkich domeczków, każdy w zupełnie innym stylu. Ich nazwy (bo każdy domek ma nazwę) przypominają postacie z popularnych czeskich, i nie tylko czeskich, bajek: "Czerwony kapturek", "Rumcajs i cypisek" itd.
Można tu przyjechać na nocleg albo na samo zwiedzanie. Można się umówić na obchód z przewodnikiem lub samemu pospacerować i pooglądać domki z zewnątrz. W wiosce organizowane są różne imprezy i programy dla dzieci o tematyce świątecznej, baśniowej, warsztaty plastyczne, itd.
Jest możliwość skorzystania z basenu w pobliskim hotelu Podlesí czy z tajskiego masażu.
Jest też oferta adresowana dla osób dorosłych, np. romantyczna noc w bajkowej wiosce. W cenie nocy jest oczywiście spanie, a do tego świeczki, kwiaty, butelka wina musującego, świeże owoce, godzina w basenie na wyłączność!
Vysocina nie cieszy się dobrą sławą; mówiąc krótko: nic tam nie ma, poza lasami, łąkami, bramborami i baranami. Każdy kto może, ucieka stamtąd do Brna (jeśli nie ma stada owiec, hospudky i pomysłu na życie). Z Vysociny pochodzi obecny prezydent Zeman, co zdecydowanie nie dodaje regionowi splendoru.
Ale wróćmy do naszej wioski:
w miejscowości Podlesí wybudowany został ośrodek, dosłownie i w przenośni, jak z bajki. Ceny też są jak z bajki, ale to osobny temat ;)
W wiosce stoi 10 przesłodkich domeczków, każdy w zupełnie innym stylu. Ich nazwy (bo każdy domek ma nazwę) przypominają postacie z popularnych czeskich, i nie tylko czeskich, bajek: "Czerwony kapturek", "Rumcajs i cypisek" itd.
Można tu przyjechać na nocleg albo na samo zwiedzanie. Można się umówić na obchód z przewodnikiem lub samemu pospacerować i pooglądać domki z zewnątrz. W wiosce organizowane są różne imprezy i programy dla dzieci o tematyce świątecznej, baśniowej, warsztaty plastyczne, itd.
Jest możliwość skorzystania z basenu w pobliskim hotelu Podlesí czy z tajskiego masażu.
Jest też oferta adresowana dla osób dorosłych, np. romantyczna noc w bajkowej wiosce. W cenie nocy jest oczywiście spanie, a do tego świeczki, kwiaty, butelka wina musującego, świeże owoce, godzina w basenie na wyłączność!
wtorek, 7 kwietnia 2015
Verbuňk - taniec pożegnalny
Slovácký verbuňk to męski taniec z morawskiego regionu Slovácko, (południowo-wschodnia część Republiki Czeskiej). W roku 2005 został wpisany na listę UNESCO jako Arcydzieła Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości.
I jeśli komuś z Was dopisze szczęście i zobaczy ten taniec na żywo, dojdzie do wniosku, że to zasłużone wyróżnienie.
Nazwa tańca wywodzi się od niemieckiego słowa Werbung, co oznacza nie tylko reklamę, ale także werbowanie do wojska. Tańcem tym, młody człowiek żegnał się ze swoją rodziną i swoją wybranką. Był to piękny popis sprawności i siły. Młodzieniec udowadniał bliskim, że da sobie radę i podoła ciężkiej wojskowej służbie. Potem verbuňk tańczono także przy innych okazjach, tj. hody, ostatki, winobranie, uroczystości ludowe, zabawy taneczne.
Verbuňk tańczy się przy akompaniamencie orkiestry cymbałowej lub dętej. Tancerz na początku intonuje rekrucką pieśń, po czym zaczyna tańczyć. Najpierw powoli, a potem stopniowo przyspiesza, kończąc w szaleńczym tempie i wprawiając, nie nadążającego za jego ruchami,widza w osłupienie. Verbuňk jest bardzo żywiołowy, pełen przytupów, podskoków, klaśnięć.
Zresztą zobaczcie sami!
Oto Stanislav Popela, jeden z mistrzów verbuňku. W ramach ciekawostki dodam, że pan Stanislav jest lekarzem ostrego dyżuru w szpitalu w Brnie.
Co roku odbywają się konkursy na najlepszego tancerza. W zimie są zazwyczaj konkursy lokalne i eliminacje do ogólnokrajowego konkursu w skansenie w Strážnicach. Na konkursach przyznaje się punkty za strój, głos, trzymanie się dialektu i kroków charakterystycznych dla danego regionu.
W lutym tego roku pojechałam do Morawskich Kninic obejrzeć zmagania tancerzy pochodzących z regionu Brno-Venkov i muszę przyznać, że wciągneło mnie jak bagno. W przyszłym roku muszę pojechać, choćbym miała obie nogi i ręce połamane!
Verbuňku się można nauczyć! Nie trzeba wcale dołączać do zespołu folklorystycznego. Istnieją kursy verbuňku, np. w mieście Kunovice.
Dla zainteresowanych (niestety nie znalazłam niczego uzupełniającego w języku polskim):
1) http://www.nulk.cz/Informace.aspx?sid=138&em=11
2) https://is.muni.cz/th/66335/fsps_m/diplomka_-_verze_pro_tisk.pdf
3)http://cs.wikipedia.org/wiki/Slov%C3%A1ck%C3%BD_verbu%C5%88k
I jeśli komuś z Was dopisze szczęście i zobaczy ten taniec na żywo, dojdzie do wniosku, że to zasłużone wyróżnienie.
Nazwa tańca wywodzi się od niemieckiego słowa Werbung, co oznacza nie tylko reklamę, ale także werbowanie do wojska. Tańcem tym, młody człowiek żegnał się ze swoją rodziną i swoją wybranką. Był to piękny popis sprawności i siły. Młodzieniec udowadniał bliskim, że da sobie radę i podoła ciężkiej wojskowej służbie. Potem verbuňk tańczono także przy innych okazjach, tj. hody, ostatki, winobranie, uroczystości ludowe, zabawy taneczne.
Verbuňk tańczy się przy akompaniamencie orkiestry cymbałowej lub dętej. Tancerz na początku intonuje rekrucką pieśń, po czym zaczyna tańczyć. Najpierw powoli, a potem stopniowo przyspiesza, kończąc w szaleńczym tempie i wprawiając, nie nadążającego za jego ruchami,widza w osłupienie. Verbuňk jest bardzo żywiołowy, pełen przytupów, podskoków, klaśnięć.
Zresztą zobaczcie sami!
Oto Stanislav Popela, jeden z mistrzów verbuňku. W ramach ciekawostki dodam, że pan Stanislav jest lekarzem ostrego dyżuru w szpitalu w Brnie.
Co roku odbywają się konkursy na najlepszego tancerza. W zimie są zazwyczaj konkursy lokalne i eliminacje do ogólnokrajowego konkursu w skansenie w Strážnicach. Na konkursach przyznaje się punkty za strój, głos, trzymanie się dialektu i kroków charakterystycznych dla danego regionu.
W lutym tego roku pojechałam do Morawskich Kninic obejrzeć zmagania tancerzy pochodzących z regionu Brno-Venkov i muszę przyznać, że wciągneło mnie jak bagno. W przyszłym roku muszę pojechać, choćbym miała obie nogi i ręce połamane!
Verbuňku się można nauczyć! Nie trzeba wcale dołączać do zespołu folklorystycznego. Istnieją kursy verbuňku, np. w mieście Kunovice.
![]() | |||
| Plakat informujący o konkursie |
![]() |
| Trzej mistrzowie Verbuňku |
![]() |
| Scena w Sokolovni w Morawskich Kninicach - ogłoszenie wyników konkursu |
Dla zainteresowanych (niestety nie znalazłam niczego uzupełniającego w języku polskim):
1) http://www.nulk.cz/Informace.aspx?sid=138&em=11
2) https://is.muni.cz/th/66335/fsps_m/diplomka_-_verze_pro_tisk.pdf
3)http://cs.wikipedia.org/wiki/Slov%C3%A1ck%C3%BD_verbu%C5%88k
środa, 1 kwietnia 2015
Kibolska sztuka
Pozwólcie, że zaatakuję Was kilkoma przykładami tzw. "kibicowskiej ekspresji".
Większość zdjęć, o ile nie wszystkie, prezentuje twórczość fanów drużyny FC Slovacko z siedzibą w morawskim mieście Uherské Hradiště.
Enjoy!
Większość zdjęć, o ile nie wszystkie, prezentuje twórczość fanów drużyny FC Slovacko z siedzibą w morawskim mieście Uherské Hradiště.
Enjoy!
![]() |
| tłum.pl. "Gracze nie grają, prowadzący nie pracuje, czy tu coś działa?" |
![]() |
| tłum. pl. " Nie jest zakochany, kto nie kocha na zawsze" |
![]() |
| ??? |
![]() |
| tłum. pl "Slovacko się nie sądzi, Slovacko się bije" |
![]() |
| tłum. pl. "Przeciw nowoczesnemu futbolowi". |
![]() |
| tłum. pl. "Niebiesko-biała armia księcia Swiętopełka" |
czwartek, 26 marca 2015
Przyczepka to stan umysłu
Jeden z moich znajomych skarżył się, że za każdym razem gdy jedzie do Austrii na narty, musi przejeżdżać przez Czechy i wlec się za tymi zas**ranymi przyczepkami wiozącymi złom.
Inny znajomy mieszkający na co dzień w Brnie, twierdzi, że średnio widzi 5-8 przyczepek na mieście dziennie.
Na wsi ta liczba potrafi być dwukrotnie wyższa.
Co takiego urokliwego jest w tych przyczepkach (po czesku: přívěsný vozík), że ludzie tutaj tak namiętnie nimi jeżdżą?
Otóż powody nie są bynajmniej romantyczne. Wygrywają względy praktyczne: przyczepką można odwieźć stare meble do punktu zbiorczego, przetransportować złom do skupu, pomóc kumplowi w przeprowadzce, gdy go żona wywaliła z chałupy, przewieźć większe zakupy, spakować bagaże i jechać na wakacje, gdy nie stać nas na kampera, itd.
Czesi, według książki Xenophobe’s Guide to the Czechs oraz według moich obserwacji, są narodem bardzo "zrób-to-sam". Po co płacić za transport z Ikei czy Bauhausa, jeśli można pojechać z kumplem czy sąsiadem przyczepką i po udanej akcji razem się napić?
Moi drodzy, przyczepka to nie jacht. Przyczepka jest symbolem codzienności, powszedniości, często bidy i dorabiania do emerytury.
Niemal za każdą przyczepką ciągnie się jakaś smutna historia, a już na pewno za tą, co przewozi złom.
Zbieraniem i sprzedażą złomu dorabiają sobie emeryci, renciści, bezrobotni, ludzie o niskich dochodach itd.
Ceny złomu są dość podobne do tych, w polskich punktach skupu, tzn.:
Inny znajomy mieszkający na co dzień w Brnie, twierdzi, że średnio widzi 5-8 przyczepek na mieście dziennie.
Na wsi ta liczba potrafi być dwukrotnie wyższa.
Co takiego urokliwego jest w tych przyczepkach (po czesku: přívěsný vozík), że ludzie tutaj tak namiętnie nimi jeżdżą?
Otóż powody nie są bynajmniej romantyczne. Wygrywają względy praktyczne: przyczepką można odwieźć stare meble do punktu zbiorczego, przetransportować złom do skupu, pomóc kumplowi w przeprowadzce, gdy go żona wywaliła z chałupy, przewieźć większe zakupy, spakować bagaże i jechać na wakacje, gdy nie stać nas na kampera, itd.
Czesi, według książki Xenophobe’s Guide to the Czechs oraz według moich obserwacji, są narodem bardzo "zrób-to-sam". Po co płacić za transport z Ikei czy Bauhausa, jeśli można pojechać z kumplem czy sąsiadem przyczepką i po udanej akcji razem się napić?
Moi drodzy, przyczepka to nie jacht. Przyczepka jest symbolem codzienności, powszedniości, często bidy i dorabiania do emerytury.
Niemal za każdą przyczepką ciągnie się jakaś smutna historia, a już na pewno za tą, co przewozi złom.
Zbieraniem i sprzedażą złomu dorabiają sobie emeryci, renciści, bezrobotni, ludzie o niskich dochodach itd.
Ceny złomu są dość podobne do tych, w polskich punktach skupu, tzn.:
zwykły żelazny szrot 1,50-4,50 korony za kilo
miedź 105-130 koron
za kilo
brąz 27-95 koron za
kilo
mosiądz 35-75 za
kilo
aluminium 15-40
koron za kilo
A zatem, jeśli ktoś wyjątkowo pilnie zbiera, ma na swoje męskie wydatki (bo kobiety i przyczepka to nietypowy widok): piwo, cygarety, rohlik, pasztet, kwiatek dla żony na dzień kobiet i znowu piwo i cygarety.
Raz w Brnie-Žabovřeskach zagadałam jadących z taczką Cyganów czy chcą ubranka dla dziecka, prawie nowe, ładne, a oni: "Nie dziękujemy bardzo, ubranek dziecięcych mamy od za*jebania. Ale może ma pani jakiś złom?"
Przypadkiem pisząc ten post, natknęłam się na stronę skupu złomu w Pradze. Zaskoczył mnie ich profesjonalizm: mają program lojalnościowy! Dostaje się punkty, które potem można wymienić na firmową koszulkę ALFA ŠROT albo kupony do sklepów.
Ale najlepsze jest to, że mają konkurs adresowany do szkół i przedszkoli o tematyce recyklingowej!
Jeśli nadal nie poczuliście sympatii do złomu i nie wzrusza was ani miedź, ani mosiądz, to w celu nawrócenia się musicie koniecznie obejrzeć tę galerie: zoopark ze zwierzętami zrobionymi ze szrotu!
Ale wracając do przyczepek: jest konkurs!
Trzeba napisać krótki wiersz (może być haiku) pod tytułem:
"Cmentarzysko starych przyczepek".
Przewiduję bardzo atrakcyjne nagrody!
Nie zwlekajcie! Bierzcie się do pracy!
Można pisać tu: fejsbukowa.strona.bloga lub wiadomość lub byle gdzie, byle dotarło do mnie do końca kwietnia 2015!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
































