środa, 30 grudnia 2015

Bijatyka w gospodzie



Bijatyka w gospodzie (cz. Rvačka v hospodě) to jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów Josefa Lady, czeskiego malarza, rysownika i pisarza.
Josef Lada był m.in. autorem ilustracji do Przygód dobrego wojaka Szwejka.

W Hanackim skansenie podjęto próbę odtworzenia sytuacji nakreślonej na obrazie. Video z tego happeningu możecie zobaczyć tutaj:



W czeluściach internetu znalazłem zdjęcie mężczyzny, który nawet wytatuował sobie Rvačkę!
Widziałam już wytatuowaną Bitwę pod Grunwaldem i Bitwę na Kosowym Polu, ale temu panu należy się plus za poczucie humoru.




środa, 9 grudnia 2015

Jak się kradnie kozę z szopki - film instruktażowy.

W Brnie na Náměstí Svobody skradziono drewnianą kozę z szopki.
Zdarzenie uchwyciła kamera monitoringu.
Policja szybko złapała trzech młodych mężczyzn, którzy dopuścili się kradzieży. Tłumaczyli, że koza była im potrzebna do kręcenia video. Chcieli zrobić z kozą rundę po pubach, nagrać to a następnie odnieść kozę z powrotem na swoje miejsce.

Mężczyznom grozi kara w wysokości 15000 koron.

Kradzież zobaczycie na filmie (czas 1:40) Kradzież kozy

Wcześniej skradziono drewnianego baranka, niestety nie wiadomo, kto to zrobił.


Brneńska szopka (jeszcze w komplecie)

Niezależnie od powyższego newsa, zachęcam was do odwiedzenia Brna w okresie przedświątecznym. Jest bogaty jarmark, równie bogaty program artystyczny, centrum miasta pachnie grzańcem, medoviną i piernikiem, przestępczość, jak widzicie,  znikoma ;P

sobota, 28 listopada 2015

Brazylijski potwór

Koleżanka zapytała mnie czy nie chce przypadkiem brazilskeho šneka (tj. brazylijskiego ślimaka).
Ma 4 sztuki, a nie potrzebuje aż tylu i  nie ma co z tym zrobić.
Pytam się: "a co to w ogóle jest?"
No więc tłumaczy: "a to takie fajne, coraz więcej ludzi sobie to hoduje, to jest niekłopotłiwe, wystarczy temu jedynie trochę wody, jakiś pojemnik, może być akwarium, to potrzebuje ciepła, to szybko rośnie i nie wymaga żadnych specjalnych zabiegów, dzieci mają z tego radochę..."

Wtedy ja zaczynam sobie wyobrażać jakąś tropikalną roślinę, która przypomina ślimaka. Zupełnie nie przyszło mi do głowy, że może chodzić o żywe zwierzę, w dodatku tak skrajnie obleśne :/

Koleżanka pyta czy może mi to przynieść w przyszłym tygodniu. Odpowiadam: "czemu nie. Jak masz wyrzucić, to mogę przygarnąć."

Wracam do domu, siadam do komputera i wpisuje "brazilský šnek".
I widzę to:
Skamieniałam...

W wyszukiwarce wyskoczył mi artykuł z dziennika idnes.cz mówiący o tym, że widoczny na zdjęciu powyżej mięczak staje się popularnym w Czechach domowym pupilkiem (!!!)

Aaargh.. Kocham ten kraj jak Kwaśniewki Finlandię.

A ślimak wygrał plebiscyt na "wtopę roku"...





środa, 18 listopada 2015

Jak się bawimy na prowincji...

Może niektórzy odnoszą takie wrażenie, że na wsi się nic nie dzieje i za jakąkolwiek rozrywką trzeba jeździć do miasta. Nieprawda!

W wioskach pod Brnem oferta kulturalna jest naprawdę imponująca. A żeby nie być gołosłowna, dorzucę zdjęcia zrobione podczas różnych wydarzeń w rejonie Tišnovsko.

Bal o tematyce "Las Vegas" w Drasovskiej Sokolovni. 
 
Bal "Las Vegas". Jeden ze szczęśliwców wygrał śmietnik na loterii fantowej.





Na miejscu sprawdzono pojemność prezentu ;P
Minionky party w klubie 007 w miejscowości Hradčany pod Tišnovem
Minionky party w klubie 007
Koncert Záviša, księcia pornofolku w gospodzie "U Mravenca" we wsi Sentice.



Pojedynek dam na ręce w przerwie koncertu Záviša.  
Pochód karnawałowy w mieście Tišnov

MARTINSKÉ HODY we wsi Moravske Kninice

 

 Sylwestrowy bieg Lomnička - Tišnov - Železné - Lomnička (ok. 6 km)


Koncert legendy czesko-słowackiego hip-hopu - Rytmusa - w klubie 007 w miejscowości Hradčany pod Tišnovem.
 
 
 
To zaledwie 1% tego co tu można na co dzień przeżyć i zobaczyć. Oprócz eventów uwiecznionych na fotografiach są jeszcze dni wędkarza, bal myśliwych, bal futbolowy, hody, liczne sportowe eventy, piżama party, koncerty, teatrzyki dla dzieci, pokazy slajdów z egzotycznych miejsc, wieczorki poetyckie, potańcówki, wystawy psów, pielgrzymki, pchle targi, joga, degustacja wina, wesołe miasteczko, wyprzedaże azjatyckich przypraw, mecze hokejowe na żywo w gospodzie i głowa mała, co jeszcze!
 
 








czwartek, 12 listopada 2015

Záviš - książe pornofolku

Dziś przyjrzymy się bliżej pewnemu interesującemu artyście.
Pewnie kojarzycie Jarka Nohavicę, Jiřego Wehle, a już na pewno Karela Gotta (a jeśli nie kojarzycie Gotta, to wstyd się do tego przyznawać i nawet, jeśli mieszkacie w Chicago, to was to nie usprawiedliwia).

W każdym razie dziś przedstawię wam Záviša,  księcia pornofolku. Nazwę tego gatunku muzycznego wymyślono specjalnie dla Záviša, bo ciężko było go przyporządkować do jakiejkolwek istniejącej kategorii. Jego teksty pełne są wulgaryzmów i aluzji seksualnych. Pornofolk doczekał się już nawet własnego festiwalu, Pornofestu, który przyciąga fanów muzyki Záviša i jemu podobnych artystów.

Záviš podczas koncertu w hospodzie u Mravenca we wsi Sentice


Záviš sam pisze teksty swoich piosenek; pisze również wiersze i inne krótkie utwory literackie. Koncertuje po całym kraju, a w Pradze i w Brnie występuje regularnie w klubach Vagon i Nad Viktorkou (Praga) i w brneńskim klubie Šelepka N°1 (raz w miesiącu).



Aby dowiedzieć się więcej i być na bierząco z koncertami, zapraszam na oficjalną stronę  Záviša, która nie mogła się przecież nazywać inaczej niż http://www.starykokot.cz/


środa, 4 listopada 2015

Retro kemping :D

Radio Černá Hora umieściło na swojej fejsbukowej stronie interesującą galerię zdjęć. 

Tym, którzy urlopy spędzali w hotelach lub w ogóle nie wyjeżdżali na urlop, bo trzeba było zapłacić raty za nową plazmę, poniższe zdjęcia nie będą raczej  wiele mówiły. Ale za to u tych, którzy kichają na niewygody kempowania, te fotki z pewnością wywołają uśmiech na twarzy, wspomnienia i nostalgię :)

 No to lecimy!














Kinedryl, to stosowany do dziś lek przeciwko chorobie lokomocyjnej. Jedynie opakowanie ma dziś nowocześniejsze.




sobota, 17 października 2015

Czeskie pisniczki do posłuchania w wolnej chwili.

Czesi bardzo lubią muzykować. Kapel jest tutaj tyle samo, a może i więcej niż samochodów marki Škoda.

Chyba wszyscy słyszeli Jožina z bažin, a co niektórzy  i czeski cover New York Alicii Keys o tytule Ostrava.

Ale nasi południowi sąsiedzi mają więcej ciekawych piosenek do zaoferowania.

Pozwólcie, że zaprezentuję kilka z nich.

Vilém peče housky to wpadająca w ucho piosenka z lat 70-tych. Opowiada o nieszczęśliwej żonie piekarza, która skarży się, że jej Vilem jest ciągle zaspany i nie poświęca jej uwagi ;)









Elektrický valčík jest chyba jeszcze zabawniejszy. Treść piosenki krąży wokół sławetnego wydarzenia, jakim było podciągnięcie elektryki do wsi.

 

Jeśli chodzi o bardziej współczesne kawałki, zachęcam do posłuchania Jelena zespołu Jelen :) Ma bardzo przyjemną melodię a opowiada o (!) zastrzeleniu jelenia.

 

Na kiepski nastrój polecam natomiast piosenkę zespołu Chinaski o tytule Víno. Wykorzystano ją jako piosenkę tytułową w serialu Vinaři. Piękne ujęcia w wideoclipie kręcono na Południu Moraw w rejonie Pálava.

 

Przyjemnego słuchania!

 


 

 

 

wtorek, 13 października 2015

SPARTAN RACE - historia prawdziwa


W Czechach i na Słowacji popularne są zawody dla tzw. "twardzieli".
Dla osób mających mięśnie i nerwy ze stali do wyboru jest cała gama wyścigów z przeszkodami, np. Spartan Race, Bahňák, Tvrďák, Gladiator race, Spartakus race, Army run, Predator race itd. Już samej nazwy można się wystraszyć...

10 pazdziernika 2015 po raz pierwszy w życiu wystartowałam w biegu z przeszkodami Spartan Race w sudeckim kurorcie narciarskim Kouty nad Desnou. Dystans, jaki uczestnicy musieli pokonać wynosił około 15,5 kilometra. Trzy razy wbiegaliśmy na szczyt góry z innej strony, by następnie zbiec z niego w dół. Na trasie czekało 25 przeszkód: drabinki, czołganie sie pod rutem kolczastym, rzut oszczepem do celu, płoty różnej wysokości, równoważnia, kłody drewna, wiadra z kamieniami czy worek z piaskiem, które trzeba było nieść kilkaset metrów, wspinanie po linie, wspinanie po siatce, wciąganie worka z piaskiem na linie, basen z błotem, w którym musieliśmy zanurkować, zapamiętywanie kodu, bulder wspinaczkowy i inne przeszkody, które ciężko mi opisać, co to w ogóle było.

Grupa startująca o godzinie 10.00. Stoję druga od prawej, przy ścianie.


Pokonanie trasy zajęło mi 5 godzin 44 minuty. Po drodze umarłam jakieś 3 razy. Najlepszy czas wyniósł 1 godzinę 51 minut, a najgorszy 9 godzin 30 minut.
Film nakręcony na trasie wyścigu Spartan Super znajdziecie tutaj, ale uwierzcie mi - film nie oddaje nawet 10% tego, jak ta impreza wyglądała w rzeczywistości.
Chyba nie muszę tłumaczyć, że było ciężko...

Pozwólcie, że zacytuję, co inni uczestnicy mówili na trasie:

-"To nie jest dla normalnych ludzi".
-"Jestem głodny".
-"Zimno mi."
-"Gorąco mi."
-"Ale człowiek jest głupi."
-"Zjadłbym kiełbasę."
-"Tak się męczyć i jeszcze za to płacić.."

Biegacz do biegacza, (po trzecim z kolei wejściu na szczyt góry): "Czekałem na ciebie. Gdzie byłeś? Byłeś siku?"
-"Nie. Płakałem dwa razy."


 Biegacz do (najprawdopodobnie swojej) dziewczyny, siedzącej na ścieżce:
-"Już prawie koniec. Tam na mecie dostaniesz medal, banan i koszulkę, a ja ci kupię kiełbasę."

Nasi
Poza mną w wyścigu Spartan Super w Koutach startowało jeszcze około 50 Polaków. Dość łatwo rozpoznawałam rodaków, ponieważ, w odróżnieniu od innych uczestników biegu, mówili po polsku ;)

 
Sobotnie trofea. Aroo!

Gorąco Was zachęcam do startu. To jest coś niesamowitego!!!
Nikt Wam nie każe ciorać 15 czy 25 kilometrów; są też biegi na krótsze dystanse! Think about it ;P



czwartek, 17 września 2015

Panika w kraju - imigranci są wszędzie...

W Czechach można już prawie mówić o jakiejś histerii, która zawładnęła narodem. Chodzi o strach przed przybyszami z Afryki i Bliskiego Wschodu. Media i portale społecznościowe są narzędziami, które pomagają w sianiu paniki.

Dowodem na to, że strach sięga zenitu są wydarzenia z ostatnich tygodni.
Ktoś zatelefonował na komisariat policji, mówiąc, że uchodźcy przebywają na polu z  ziemniakami lub że budują bunkier. Gdy policja dotarła na miejsce, okazało się, że byli to robotnicy sezonowi z innych krajów UE (Bułgaria i Rumunia). Przypadków telefonowania w sprawie "uchodźców" zbierających ziemniaki na polu było więcej. Za każdym razem okazywało się, że to fałszywy alarm.
10 września policja w miejscowości Nové Strašecí otrzymałą telefon, że grupa imigrantów stoi na przystanku autobusowym. Gdy dwa patrole pojechały sprawdzić co się dzieje, okazało się, że byli to robotnicy sezonowi ze Słowacji.
Trzech piłkarzy klubu Mladá Boleslav zostało wziętych za uchodźców ze względu na ciemniejszy kolor skóry.
W lipcu podczas miedzynarodowego festiwalu folklorystycznego w Strážnicach została schwytana grupa 11 osób, których ktoś uznał za uchodźców. Byli to goście festiwalu, artyści z Beninu. Policja przesłuchiwała ich w związku z podejrzeniami o nielegalny wjazd do kraju. Gdy wszystko się wyjaśniło, artyści z Afryki potraktowali całe zamieszanie wokół siebie z humorem.

Po zgłoszeniu, że uchodźcy budują bunkier w lesie, policja ruszyła sprawdzić, co się dzieje. Gdy dotarli na miejsce, znaleźli pracowników leśnych ścinających gałęzie drzew.

14 września nastolatka z Pilzna zadzwoniła na policję zgłaszając, że widziała ciemnoskórego mężczyznę, w ubraniu zasłaniającym ciało i ze strzelbą. Po interwencji policji okazało się, że dziewczyna widziała kominiarza.

W zeszły weekend odbył się w Pradze koncert Daniela Landy (artysty o radykalnych prawicowych pogladach), który przekształcił się w anty-imigrancki happening. Ludzie pod sceną krzyczeli m.in. "Czechy-Czechom". Landa ze sceny ostrzegał przed lewackimi ideologiami i wzywał do walki o kraj.

W sumie, to można się trochę obawiać. Islamiści są, potencjalnie, pierwszymi najeźdzcami, którzy nie piją alkoholu... (A przynajmniej tak twierdzą). A to oznacza, że walka z nimi będzie trudniejsza ;)


Proszę nie mieć mi za złe satyrycznego tonu. Rzeczywistość jest smutna jak głodny pies, więc niech chociaż lektura tego blogu wywoła uśmiech na waszych twarzach.