Raz w roku można sobie pozwolić na trochę rozrywki... Z tej racji dziś lekki temat: Prażanie (w języku czeskim Prażacy).
Podobnie jak Warszawiacy, są obiektem żartów i anegdotek.
Czym się charakteryzują i co ich wyróżnia od innych?
Odpowiedz znalazłam na stronie vtipy1.cz
![]() |
Auta ze stolicy mają rejestrację zaczynającą się na literę "A". |
Prażak to zupełnie inny człowiek. Na pierwszy rzut oka wygląda jak z innej planety. Prażak jest z Pragi, czyli osobnego państwa w środku Czeskiej Republiki, gdzie oprócz Prażaków żyją jeszcze politycy.
W Pradze jest wszystko możliwe. Cały naród posyła tam pieniądze, a Prażacy je sobie rozdzielają między sobą. Prażaków jest wszędzie pełno. Przemieszczają się głównie autem, choć ostatnio także na rowerze w śmiesznych obcisłych spodenkach z pieluchą. Zawsze się śpieszą i bez przerwy telefonują.
Z czego się Prażak utrzymuje - nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że nic nie robi, bo też nic nie umie. Podobno chodzi do pracy i zarabia tam góry pieniędzy.
Za żonę ma Prażak Prażankę (w orginalnym tekście było użyte pogardliwe słowo Pražanda). To leniwa i esktrawagancka kobieta, która terroryzuje Prażaka. Pražanda siedzi w domu i czyta czasopisma, w których są porady, jak marnować czas. Prażak musi ją wozić za rozrywką, w przeciwnym razie zawraca głowę, wymyśla głupoty i drze się na dzieci. W lecie się opala.
Pražanda musi mieć basen. Hoduje fikusy i pelargonie. Nie gotuje i nie piecze. A kiedy usiłuje coś ugotować, nie chcą tego jeść nawet kury.
Prażacy trzymają swoje dzieci w domu przed komputerem. Nie dają sobie z nimi rady, boją się im cokolwiek powiedzieć i raczej nie zmuszają ich do niczego. No, może poza nauką angielskiego. Z tym zaczynają już w żłobkach.
Prażacy trzymają ze sobą. Spotykają się, aby sobie opowiadać o tym, gdzie pojadą, gdzie pojechali, co tam zjedli i ile ich to kosztowało.
Podczas robienia interesów z Prażakiem musisz uważać: Prażak próbuje różnych figli, by uniknąć zapłaty.
Kiedy Prażak przekroczy 50-tkę, ucieknie Pražandzie i znajdzie sobie młodszą Pražandę. Opuszczona Pražanda "łowi" wszędzie, nawet na wsi. Skupiają się głównie na młodszych mężczyznach, którzy mają w posiadaniu ziemię. Jak już jakiegoś sobie upatrzą, facet jest bez szans. Wepchają mu się do domu, zaciągną do urzędu i potem musi ją utrzymywać do końca życia.
Swoich zmarłych bliskich Prażacy palą, a popioły trzymają w pokoju gościnnym. No chyba, że to teściowa - to wtedy w garażu. Za to swoim pieskiom i kotkom wyprawiaja pogrzeby na cmentarzu.
Jestem prawie pewna, że to zestawienie sporządzili mieszkańcy Moraw. Czesi i Morawianie od lat dowcipkują na swój temat.
Dla tych z Was, którzy czują niedosyt, wlepiam poniższe zdjęcie.
Aby być na bieżąco, zapraszam tutaj: Fejsbukowa strona bloga
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.